Site Loader

Święta Bożego Narodzenia to mój ulubiony okres w roku, a ten niestety do najlepszych nie należał. Koronawirus chyba dał nam się wszystkim we znaki, a kolejne ograniczenia tylko pogłębiły nasze niezadowolenie. W te święta nie spotkamy się w licznym gronie. Rodzinne biesiadowanie zostało ograniczone do maksymalnie 5 osób poza domownikami, a o świętowaniu w gronie przyjaciół możemy tylko pomarzyć.  Oto moje złote rady na to jak miło spędzić tegoroczne święta.

PRZYJACIELE

Przyjaciele to osoby równie bliskie naszemu sercu jak własna rodzina. Nie zapominajmy, że część z nich z powodu utrudnień w przemieszczaniu się zostanie w tym roku za granicą. Aby umilić im czas spędzony z dala od rodziny miło będzie pokazać, że o nich pamiętamy. Krótka wiadomość głosowa z życzeniami świątecznymi przesłana za pośrednictwem social media na pewno sprawi im miłą niespodziankę. Nasze wsparcie na odległość możemy również okazać przesyłając wspólne zdjęcie, z czasów gdy mogliśmy się razem spotykać bez żadnych ograniczeń. Dobrym pomysłem jest także grupowa video konferencja, czy najzwyklejsza rozmowa telefoniczna. Żyjemy w czasach, w których kontakt z osobą po drugiej stronie oceanu nie stanowi większego problemu. Jedyną przeszkodą może być różnica czasu, ale czy świadomość, że ktoś czeka na nasze wsparcie i miłe słowo nie jest warta poświęceń?

MARATON ULUBIONYCH FILMÓW

Kto z nas nie lubi spędzać swojego wolnego czasu na wygodnej kanapie przed ekranem telewizora? Osobiście nie jestem fanką maratonów filmowych, ale jeśli miałabym sobie zafundować taką przyjemność wybrałabym oczywiście Harrego Pottera. Na horyzoncie pomału trzydziestka, ale świat magii Hogwartu nigdy nie przestanie mnie fascynować. Tak na marginesie, pamiętam jak w dzieciństwie dostałam na gwiazdkę kubek z Harrym. Dwa miesiące później płakałam jak bóbr, bo mój tata przypadkowo rozbił go w drobny mak, niestety zaklęcie Reparo na nic się zdało. Do dzisiaj nie znalazłam takiego samego egzemplarza, chociaż sklepowe półki uginają się w gadżetach z Harrym. To musiało być dla mnie dotkliwe przeżycie, skoro kilkanaście lat później nadal o tym pamiętam. Wracając do tematu – dobre kino w tym trudnym dla życia towarzyskiego okresie, na pewno podniesie nasz wskaźnik zadowolenia. Jakiś czas temu wróciłam również do Hobbita, więc niewykluczone, że w te święta dołączę do Drużyny Pierścienia i przeniosę się w fantastyczny świat Tolkiena. Rany, byłabym zapomniała! Liczę również na spotkanie z Frankiem Dolasem – Jak rozpętałem drugą wojnę światową to mój ulubiony klasyk z polskiej kinematografii, na samą myśl już zaczynam gwizdać pod nosem.  

PAKOWANIE PREZENTÓW DIY 

W tym roku sporo radości sprawiło mi pakowanie prezentów do it yourself. Pewnie są wśród nas fani pakowania prezentów w ozdobny papier, czy świąteczne torebki, ale oceńcie sami. Czy minimalistyczny sposób pakowania prezentów nie jest równie uroczy? Wystarczy rolka najzwyklejszego beżowego papieru, kolorowy blok rysunkowy, nasza fantazja, klej i nożyczki. Możemy dodać, według uznania – świąteczne ozdoby, wstążki z tkaniny, jutowy sznurek, brokat i mamy gotowe rękodzieło. Tak zapakowany prezent sprawi obdarowanej osobie wiele radości nie tylko swoją zawartością, ale i wyglądem. Poza walorami estetycznymi dbamy również o środowisko i jesteśmy bardziej eko. Dla mnie bomba! Sama chciałabym dostać takie cudeńko. 

SPACER Z ZACHOWANIEM DYSTANSU SPOŁECZNEGO

W święta warto zadbać o swoją kondycję psychiczną i znaleźć czas na krótki spacer lub górską wędrówkę. Chociaż powinniśmy ograniczyć nasze kontakty społecznie do minimum, chyba nikt nie zabroni nam spotkać się z przyjaciółmi na świeżym powietrzu, oczywiście z zachowaniem odpowiedniego dystansu i z maseczką na twarzy. Zastrzyk endorfin, dotlenienie i mała pogawędka ze znajomymi potrafią szybko poprawić samopoczucie, no i oczywiście przyda nam się mała przerwa na odejście od stołu. Same plusy! 

KOLĘDOWANIE ZE SPOTIFY

Nie wiem jak to u Was wygląda, ale dla mnie nie ma świąt bez playlisty Chistmas Hits na Spotify. Przygotowania do Wigilii bez takich hitów jak Rockin' around the Chirstmas Tree, albo Jingle Bell Rock jest jak barszcz bez pierogów. Nieakceptowalne! Tak samo jak nie wyobrażam sobie wigilijnej kolacji bez karpia. Znam osoby, które za nim nie przepadają, ja natomiast czekam na niego cały rok. Pewnie szczególnie dlatego, że u mnie w domu zawsze po karpiu wjeżdżały prezenty cha, cha. Tak więc muzyka ma dla mnie szczególne znaczenie, bo wprawia mnie w cudowny, świąteczny nastrój i nawet pomoc w kuchni nie wydaję się być tak straszna. Podkreślam słowo nawet, bo kuchnia nie jest moim wymarzonym miejscem urzędowania. Uwielbiam również kolędowanie z Golec uOrkiestrą. Dla tych którzy nie wiedzą, pochodzę z Beskidu Żywieckiego, a w naszym domu góralska muzyka była zawsze doceniana. Braci Golec usłyszałam po raz pierwszy na kasecie magnetofonowej, a teraz mam nieograniczony dostęp do ich twórczości na Spotify. Niesamowite jak świat poszedł do przodu, nigdy nie przestanie mnie to zadziwiać. 

Drodzy Czytelnicy,

korzystając z okazji życzę Wam zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, 

dbajcie o siebie i swoich bliskich

♫ Rockin' around the Christmas tree have a happy holiday,
Everyone dancing merrily in the new old-fashioned way ♫ Brenda Lee

Angela

"Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko." Albert Einstein

Śledź mnie na Instagramie @angela_itrw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O witrynie

Angela – założycielka i redaktorka bloga Angela in the real world. Przemierza górskie szlaki marząc o podróży do Patagonii. Prosty człowiek żyjący w skomplikowanym świecie.

Artur  – urodzony w Beskidach entuzjasta górskich wędrówek, naturelover, pasjonat fotografii krajobrazowej, współtwórca treści wizualnej Angela in the real world. artur.matuszek_photography