Site Loader

O IDIOTKOWANIU Z OKUNIEWSKĄ

Moje idiotkowanie z Okuniewską rozpoczęło się na długo zanim w ogóle dotarłam do podcastów Asi. Jak się okazało, idiotkowanie towarzyszyło mi od dawna, ale dopiero teraz zrozumiałam prawdziwe znaczenie tego słowa. Moje pierwsze szkolne zauroczenia były tak niepoważne, że gdybym się spotkała ze swoją młodszą wersją, pewnie rzuciłabym krótkie „Angela, ale się dałaś robić!” – bo dokładnie tak było. A więc…

Pewnego razu Typ ze skręconym kręgosłupem wybrał się na szkolny obóz na wyspę Thasos. Szkoła do której uczęszczał była na tyle bajerancka, że wywczas w Grecji odbywał się tam co roku. Na tamte lata to było coś! Gdy on postanowił spędzić swoje wakacje życia, ona – typowa Idiotka, wyczekiwała powrotu ukochanego ze swoim sercem na dłoniach. Niestety Typ – jak się później okazało (albo naczytał się za dużo mitologii, albo słońce za mocno mu przygrzało) postanowił wcielić się w rolę greckiego boga miłości – Erosa. Na każdym zdjęciu otoczony sznurkiem koleżanek ze sportówki, bo wiecie te z technikum była za mądre na jego towarzystwo. A tamte były gotowe posmarować mu plecki, żeby nie dostał poparzeń słonecznych. Tymczasem ona, przeglądając te iście zabawne fotki z utęsknieniem czekałam na jego powrót, niestety bez happy endu. Włożyła całe serce w idiotkowanie tylko po to, by po jego powrocie do Polski usłyszeć, przepraszam, przeczytać krótkie, ale jakże wymowne „hehe pozmieniało mi się”. I tyle. Wyobrażacie sobie? Jak można z kimś zerwać takimi słowami? Potem Typ, który nadal miał problemy z wyprostowaniem kręgosłupa jeszcze kilka razy poczuł do niej strzałę amorę i tak sobie idiotkowali prawie całą szkołę średnią. Ostatecznie tuż przed samą studniówką w końcu udało jej przejść tą kiepskiej jakości grę RPG i raz na zawsze zakończyć tą beznadziejną relację. Typ dostał kosza – mission complete. Od tego czasu minęło ponad 10 lat. Nasza idiotka z uśmiechem na twarzy może zajadać się mega słodkim pączkiem w polewie lukrowej, bez obawy o dodatkowe kalorie. Bo Typ znalazł w sobie na tyle pokory, by w trakcie studiów przeprosić i powiedzieć, że był niedojrzały i żałuje, że był takim egoistą. Nic nie smakuje tak dobrze, jak triumf po latach. Znacie to uczucie? Nasza bohaterka na swoim idiotkowym koncie mam jeszcze kilka innych, podobnych historii, ale ten okres życia szkolnego mógłby posłużyć jako scenariusz do niejednej telenoweli.

Ale dlaczego o  tym wspominam? Podcasty Joanny Okuniewskiej towarzyszył mi przez ostatnie pół roku praktycznie co weekend. Asia opowiada historie w tak charyzmatyczny sposób, że nie sposób się nie zaśmiać. Nawet gdy poziom mojego nastroju balansował na granicy depresji, humor od razu mi się poprawiał. Podcasty wciągnęły mnie na dobre. A ponieważ Asia jest tradycjonalistką, postanowiłam, że będę rozpoczynać niedzielne poranki od śniadania z Okuniewską. To był strzał w dziesiątkę! Chwile rozważań nad życiem, gdy z każdym kęsem jedzenia przełykałam smak goryczy młodości uleczyły mnie z wszelkich kompleksów i rozczarowań przeszłości. A teraz przejdźmy do książki. 

O KSIĄŻCE

Autor: Joanna Okuniewska
Tytuł: Ja i moje przyjaciółki idiotki
Wydawnictwo: TuOkuniewska
Rok Wydania: 2020 Liczba Stron: 525

Na samym początku muszę podkreślić, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że Joanna Okuniewska napisała tak obszerną książkę w rok. Czasami napisanie jednego posta na bloga zajmuje mi kilka dni, ale napisanie całej książki – tak obszernej książki, jest daleko poza moim zasięgiem wyobraźni. Naprawdę, wow! Asia ma tak lekkie pióro, że książka dosłownie czyta się za nas. To lektura do której uwielbiam sięgać po ciężkim dniu w pracy, żeby oderwać swoje myśli od rzeczywistości i na chwilę powspominać błędy swojej młodości. Pełna humoru książka, która leczy złamane serca. Użyję tego słowa leczy, bo dla mnie mogłaby być stosowana jako obowiązkową lektura po rozstaniu, albo w sytuacji gdy czujemy się zranieni. Żałuję, że „biblia” dla Idiotków nie została wydana wcześniej, za moich szkolnych lat. Może wtedy nie zamartwiałabym się tym co myślą inni, a bardziej skupiłabym się na swoich własnych potrzebach. Książka została podzielona na cztery części. W pierwszej przeczytamy o byciu singlem, a raczej o okresie, który można nazwać poszukiwaniem ucieczki z escape roomu. W drugiej przeczytamy o idiotkowaniu w związku, a z trzeciej dowiemy się jak przeżyć rozstanie. Ostatnia cześć pełni funkcję edukacyjną. Znajdziemy w niej odpowiedzi na pytania opracowane przy pomocy Centrum Praw Kobiet. Pamiętajmy, że nie jesteśmy sami ze swoimi problemami. Korzystanie z pomocy terapeuty, czy szukanie wsparcia u bliskich nam osób wcale nie musi świadczyć o naszej słabości. Warto najpierw nauczyć się kochać własną osobę, a dopiero później szukać kogoś z kim możemy się podzielić naszą miłością. 

Jeśli kiedykolwiek przytrafiła Ci się historia podobna do mojej,

Jeśli dałaś/eś się kiedyś robić innej osobie,

Jeśli zdarzyło Ci się wylać morze łez z powodu błędnego ulokowania swoich uczuć

to lektura właśnie dla Ciebie!

Angela

"Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko." Albert Einstein

Śledź mnie na Instagramie @angela_itrw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O witrynie

Angela – założycielka i redaktorka bloga Angela in the real world. Przemierza górskie szlaki marząc o podróży do Patagonii. Prosty człowiek żyjący w skomplikowanym świecie.

Artur  – urodzony w Beskidach entuzjasta górskich wędrówek, naturelover, pasjonat fotografii krajobrazowej, współtwórca treści wizualnej Angela in the real world. artur.matuszek_photography